piątek, 14 kwietnia 2017

WERNISAŻ MOJEJ WYSTAWY :)

Witajcie Kochani w ten pochmurno- słoneczny- zimny piątek....Za pewne ogarnięci jesteście przygotowania do Świąt...U nas już placki upieczone, schab i karczek także...Jaja będą wieczorem malowane, więc pomału można powiedzieć, że do Świąt jesteśmy gotowi :) 

Dziś chciałabym Wam pokazać kilka ujęć z mojego wernisażu, który odbył się tydzień temu. Spędziłam go wspólnie z najbliższymi. Bardzo miło wspominam ten dzień, który na długo zapadnie mi w pamięci. Cieszę się bardzo, że mogłam pokazać swoje prace, a dokładnie 20 płócien pokazujących moją wizję przyrody. Wystawa dała mi przysłowiowego "kopniaka" w tyłek- takiego mobilizującego do dalszej pracy. Wiem, że fotografia to jest to czym chciałabym się zawsze zajmować, i postaram się dążyć do tego :)

Jeśli byście chcieli poczytać o mojej wystawie i wernisażu to możecie to zrobić tutaj---> (TU KLIK)

A tych z Was, którzy do 5.05.2017 będą w Sandomierzu, to zapraszam do obejrzenia mojej wystawy na żywo, w kawiarni Iluzjon Art Cafe na Rynku :)











Kochani chciałam Wam życzyć ZDROWYCH, WESOŁYCH, RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH!!!
SMACZNEGO JAJKA I MOKREGO (OBY NIE POGODOWEGO) DYNGUSA :)

Pozdrawiam
Aneta :)

środa, 5 kwietnia 2017

ZAPRASZAM NA WYSTAWĘ MOICH ZDJĘĆ :)

Witajcie środowo :) Wiosna na całego :) Sezon na sesje plenerowe już rozpoczęty :) Za mną piękny weekend, który upłynął mi na wykonywaniu wielu zdjęć m.in sesji ciążowej przyjaciółki :) Pierwsze bukiety z kwiatów już z córa wykonałyśmy, więc i wiosnę do mieszkania przyniosłyśmy :) 

Muszę Wam się troszkę pochwalić :) W najbliższy piątek będę miała wernisaż wystawy swoich zdjęć w Sandomierzu. Jestem bardzo podekscytowana i szczęśliwa z tego powodu :) Taka wystawa to dla mnie spełnienie marzeń! Możliwość pokazania swoich zdjęć innym, ale w takim bliskim kontakcie, namacalnie, nie na monitorze komputera. Z wykształcenia jestem biologiem, i uwielbiam spędzać wiele czasu na łąkach, polach, w lasach, chodząc po górach tylko z aparatem. Dzięki czemu łączę moje wykształcenie z  pasją i pracą jaką jest fotografowanie. Moja wystawa będzie takim pokazaniem "przyrody moim okiem"- czyli takiej nostalgicznej, melancholijnej...Zdjęcia na wystawę będą
w formie płócien, co jeszcze bardziej podkreśla bokeh, który jest motywem przewodnim wystawy, to takie "nie realne, troszkę magiczne" rozmycie tła....


Oczywiście serdecznie zapraszam tych z Was, którzy w dniach 07,04- 05,05 będą na Rynku w Sandomierzu, to zajrzenia do kawiarni Iluzjon Art Cafe by przy  pysznej kawce zobaczyć moje zdjęcia na płótnie:)


A tak prezentuje się plakat mojej wystawy :)




Buźki :*
Aneta

czwartek, 30 marca 2017

PANDA GEJSZA :)

Witajcie Kochani czwartkowo. Ja od rana siedzę  "przykuta" do komputera bo muszę obrabiać fotki moich najmniejszych modeli :) Gorzej bo wyskoczył mi znów dysk....i ledwo siedzę, ale leki dają radę póki co...Chodzę "skrzywiona", "połamana" jak staruszka jakaś 90 letnia...Ale przywykłam już do takich sytuacji, bo mam dyskopatię piersiową i lędźwiową i nauczyłam się z nią żyć...Gorzej jak dysk się przesunie i siedzieć nie mogę , tylko leżeć, to wtedy ciężko jest...

Dziś chciałam Wam pokazać słodką pandę, którą wykonałam w sumie dla siebie. Często czytam komentarzy tutaj na blogu i na fb, dotyczące smutnych minek moich misiów...Postanowiłam, że ta panda będzie wesoła. Ciężko mi było "wyrzeźbić" jej taką minkę , by była słodka, z delikatnym uśmiechem, a jej oczka wesołe. Ale wydaje mi się, że mi się udało :)
Uszyłam jej kimono, nałożyłam róż na policzki, kwiat wpięłam na głowie i gejsza mi wyszła :)

"Panda z Chin do Japonii poleciała,
bo Gejszą stać się zechciała.
Róż na policzki nałożyła
i w czarne kimono szybko wskoczyła.
Całą Japonię swym urokiem podbija,
bo teraz światowa z niej jest dziewczyna"
by me :)








Pandę Gejszę, filcowaną na sucho, w kimonie ręcznie szytym posyłam na wyzwanie w Szufladzie pt. "Daleki Wschód".
Interpretacja mojego pomysłu na podejście do tematu wyzwania chyba jest widoczna :):) Połączyłam Chiny i Japonię :)





Pozdrawiam serdecznie :)
Buźki :*
Aneta


piątek, 24 marca 2017

GAPCIOSŁAW :)

Witajcie Kochani w piątek, w sumie już prawie weekendowo :)
Dziś piszę bardzo krótko, bo nie mam czasu na długie wypowiedzi... :) Chciałam Wam dziś pokazać mojego GAPCIOSŁAWA , którego wykonałam dla siebie :) W sumie to miał być dla kogoś...ale po skończeniu jego to stwierdziłam, że musi pozostać ze mną :) Czasem tak mam, że trudno mi rozstać się z jakimś maluchem. Czasem z kolei córa tak się "zakocha" w jakiejś maskotce, że nie może ona opuścić jej pokoju :)

I jak Wam się podoba mój GAPCIOSŁAW :) Słodziak, czyż nie ? ? :)







Mojego filcowanego na sucho misia, posyłam na wyzwanie na blogu sklepu Przyda Się- na wyzwanie marcowe- pastelowe moodboard-----> zainspirowałam się pastelowymi kolorami: miętą, różem i też bielą.





Kochani miłego weekendu :)
Buźki :*
Aneta


środa, 22 marca 2017

SZYDEŁKOWE MISIE :)


Kochani witam się z Wami już wiosennie, środowo, oczywiście z deszczem za oknem (widać to już staje się tradycją, że za oknem brzydko i pada jak piszę coś na blogu) :) Głowa mnie boli, sos mi bulgocze na gazie, kolejny kubek herbaty za mną...i co ...i muszę siąść i obrabiać zdjęcia, ale wcale mi się nie chce... Jedyne co bym teraz porobiła, to wskoczyłabym pod koc i wzięła szydełko w dłoń 
i kończyła zaczętego misia, ale obróbka teraz jest najważniejsza...bo mnie czas goni.

Od 2-3 tygodni, z szydełkiem spędzam każdy wieczór, i bardzo, ale to bardzo mnie praca
z szydełkiem wciągnęła...Do tego stopnia, że nie korzystam z gotowych schematów, tylko zaczęłam robić swoje. Za pewne zastanawiacie się po co, przecież tyle płatnych czy darmowych schematów jest na amigurumi...No więc, nie lubię, nie chce rozczytywać czyiś schematów, tymbardziej jeśli są po angielsku, czy jeszcze gorzej po rosyjsku ...Misie moje szydełkowe robię na potrzeby swoich sesji z maluszkami, i wolałam poświęcić kilka wieczorów i metodą prób i błędów stworzyć taki schemat, by wielkościowo pasował mi do moich sesji...Tak powstał schemat, na mojego misia, którego jeszcze udoskonalam :) Ale już na tym etapie (do tej pory powstały 2 misie) jestem bardzo zadowolona i udało mi się już "przetestować" moje maluchy :)

Na szydełku do tej pory wykonałam 2 czapeczki bonetki (jakiś rok temu) i kaczkę...więc stworzenie schematu było dla mnie troszkę trudne, ale udało się...I tak powstały 2 misie, a kolejne już się robią :) A w notesie już zapiski mam na nowe misiakowate twory :) 

Zobaczcie moje misiaki i oceńcie czy fajne mi wyszły czy nie? ?


Pierwszy mój miś szydełkowy, z moherku wykonany :) Moje "misiowe maślane oczęta" muszą być :)



na drutach do kompletu misia wykonałam czapeczkę dla noworodka :)




Drugi mis już lepszy wg mnie, MÓJ OSOBISTY ULUBIENIEC (czasem tak mam, że "zakochuję" się w jakiejś mojej pracy i mam ją tylko dla siebie ). 







a tu z maluszkiem...maluszek oczywiście w bodziaku też mojego wykonania :)





Buźki :*
Aneta